Niech żyje pokój i braterstwo ludów!

Pokój

Po trzech i pół roku wojny przyszła wreszcie nadzieja pokoju, tyle upragnionego przez wszystkich pokoju! Pierwszy czyn dla dokonania tego pokoju wyszedł od rewolucjonistów rosyjskich.

Od czasu zrzucenia z tronu cara Mikołaja (w marcu) istniał w Rosji Rząd Tymczasowy. Rząd ten miał zwołać zgromadzenie posłów wybranych przez cały naród rosyj­ski: kobiety i mężczyzn. Posłowie mieli uradzić, jakie w Rosji będą urządzenia. Ale wobec toczącej się wojny uczynić tego nie mógł, nie mógł ani zgromadzenia tego zwołać, ani urządzić wybierania posłów przez cały naród.

Obok Rządu Tymczasowego były w Rosji Rady Żoł­nierzy i Robotników, do których Rząd w niejednej spra­wie się udawał o pomoc i radę, a które pilnie baczyły, co Rząd robi. W Radzie brali udział robotnicy i żołnierze, to jest ci, co od okrucieństwa wojny, od głodu i mordów najwięcej ucierpieli, toteż gorąco pragnęli oni pokoju. Wśród robotników tych i żołnierzy wielu było socjalistów, którzy na wojnę patrzyli od początku jako na okrutny i bezmyślny mord, którzy pragnęli, aby lud rosyjski nie toczył walk z innymi ludami, nie mordował i nie był mor­dowany, lecz aby porozumiewał się z innymi ludami, współpracował z nimi nad szczęściem i swobodą wszyst­kich. Socjaliści ci żądali od Rządu Tymczasowego, aby wojnę zakończył natychmiast, a zajął się przeprowadze­niem zmian, ulepszeń w urządzeniach Rosji — żądali oni śmiało urządzeń tak sprawiedliwych dla ludu pracujące­go, jakich nigdzie na świecie dotąd nie ma. Ponieważ żądali więcej niż inni, nazwano ich w Rosji „bolszewicy” („bolsze” znaczy „więcej”).

Wobec ciągnącej się dalej wojny, wobec jej klęsk bol­szewicy i Rady Robotników dnia 6 listopada siłą zdobyli pałac, w którym radził Rząd Tymczasowy, rozpędzili ten rząd, zajęli wszystkie urzędy, skarb, dowództwo wojsk i stworzyli rząd nowy. Pierwszym czynem tego nowego „bolszewickiego rządu” było wezwanie wszystkich naro­dów prowadzących wojnę, aby przystąpiły do natychmia­stowego zawieszenia broni i układów o pokój wszystkich ludów. Zwrócili się zarówno do narodów z Rosją sprzy­mierzonych, jak do tych, z którymi Rosja prowadziła wojnę, z hasłem: człowiek dla człowieka nie powinien być wrogiem ani panem, lecz bratem. „Niech żyje pokój i braterstwo ludów!” Nowy rząd rosyjski nakazał natych­miast puścić do domu żołnierzy w wieku lat czterdziestu do czterdziestu pięciu, to jest, zwolnił od dalszej służby w wojsku przeszło sześćset tysięcy ludzi.

Wojsko rosyjskie otrzymało też rozkaz przerwania walk i rozpoczęcia układów. Z okopów rosyjskich ku niemiec­kim szli wysłańcy rosyjscy z białymi chorągwiami, pod­chodzili do samych zasieków, oświadczając, że chcą po­rozumieć się co do zawieszenia broni. Witano ich serdecz­nie. Z okopów rosyjskich i niemieckich wylęgały tłumy żołnierzy, aby przypatrywać się tym scenom, scenom ra­dosnym.

Dnia 2 grudnia nastąpiło spotkanie się komisji rosyj­skiej z komisją austro-niemiecką dla omówienia zawie­szenia broni. Wreszcie dnia 5 grudnia upełnomocnieni przedstawiciele armii: niemieckiej, austro-węgierskiej, tu­reckiej i bułgarskiej, zawarli z przedstawicielami armii rosyjskiej umowę o dziesięciodniowe przerwanie walk (od 7 do 17 grudnia). Przez ten czas mają być prowadzone narady nad dalszym zawieszeniem broni.

Rząd „bolszewicki” głosi, że pokój musi być zawarty taki, który zapewni wszystkim narodom swobodę. Że po wojnie żaden naród nie może zabierać ziemi narodu sła­bego lub pokonanego, że żaden naród, nawet słaby i nie­liczny, nie może być przyłączony do wielkiego państwa siłą, bez swej zgody, że żaden naród nie może innego narodu wbrew jego woli brać pod swoje rządy, bo to wielkie przestępstwo przeciwko prawom ludzkim. Każdy naród musi decydować sam za siebie.

Dla nas to znaczy, że my, Polacy, sami o naszej doli stanowić powinniśmy, nikt nami nie może rządzić, nikt nas, naszej ziemi nie może brać lub oddawać innym pań­stwom. Dla nas taki pokój — to wolność narodu.

Francja, Anglia, Ameryka dotąd do umów pokojowych nie przystąpiły — walkę dalej prowadzą. Gdy jednak na wschodzie zapanuje upragniony pokój, zbliży on zapewne dzień pokoju dla całego świata. Piękne hasła rewolucjo­nistów rosyjskich echem odezwą się po całym świecie: „Niech żyje pokój i braterstwo ludów!”